
Gdy udało nam się wynająć lokal w Sea Towers na pierwszą siedzibę, zarzuciłem wędkę wśród znajomych – kto z Was ma pomysł na warsztaty, zajęcia, kursy, projekty… cokolwiek, co wymaga twórczej przestrzeni, odzywajcie się. I odezwała się Ola, o której wówczas wiedziałem w sumie tyle, że jest mamą dwóch naszych młodych artystek. (Klasycznie u nas, mamuśki górą!:))
Okazała się, że Ola od lat szeroko zajmuje się ceramiką, robi to w bardzo wszechstronny sposób – łączy materiały, formy, idee. Ma głowę pełną pomysłów, niesamowicie dużo widzi i czuje…. Wizja pracowni ceramicznej “nad teatrem” niesamowicie jej się spodobała. Myślałem, że tańce, śpiewy i dziwne odgłosy z dołu będą jej przeszkadzały, a tu przeciwnie – pokochała to! I tak już trzeci rok współegzystujemy w tym pozornym mezaliansie.
A jakież tego cudowne owoce! Poza naprawdę czarującymi pracami warsztatowiczów, Ola stworzyła u nas:
– piękną (i wielką!) rzeźbę na nasz Koncert poświęcony psychiatrii dziecięcej na Kamiennej Górze,
– liczne jednorazowe projekty – a to Andrzejki, a to ceramiczne Walentynki dla Par… (O, mam pomysł, o tym napiszę na samym dole:D)
– pamiątkowe płaskorzeźby na Koncert z okazji 10-lecia,
– wystawę prac swoich i naszych warsztatowiczów w Galeria Gdyńskiego Centrum Filmowego,
– zaprojektowała i wykonała Złote Lwiątka – czyli nagrody wręczane podczas Młodej Gali na Festiwal Polskich Filmów Fabularnych.
– no i przed nami absolutnie niesamowity autorski projekt Oli z hasłem “cycki” w tle;) Szczegóły niebawem!
Tak więc widzicie – kobieta o przebogatej wyobraźni i niesamowitych umiejętnościach, ze znawstwem poruszająca się we wszelkich technikach ceramicznych, mieszająca je i wykraczająca poza schematy… Co ją spotkam w siedzibie – opowiada mi o nowych pomysłach i, co najważniejsze, dowozi je!:D Wielka to radość. Gdy ją odwiedzam, czuję się jak jakiś mecenas sztuki, który udostępnił miejsce, czasem wpadnie, rozejrzy się, zachwyci i cichutko wymyknie, żeby nie przeszkadzać. Bo wtrącać się absolutnie nie ośmielam.
Ola to jedna z tych niezależnych artystek, która sama też nie raz odbijała się od różnych instytucjonalnych drzwi, próbując przekonać ważnych ludzi do swojej wizji. Może dlatego tak dobrze się dogadujemy… Cieszę się, że znalazła dla siebie miejsce u nas. Twórz Ola, nie zwalniaj, czaruj!
A, jeszcze suchar – Ola profesjonalnie wypala się zawodowo. Dziękuję.
A Wy piszcie do Oli, dołączajcie na warsztaty, obserwujcie!<3