ALEKSANDRA WYSZYŃSKA-CYPCARZ

instruktorka ceramiki

Gdy udało nam się wynająć lokal w Sea Towers na pierwszą siedzibę, zarzuciłem wędkę wśród znajomych – kto z Was ma pomysł na warsztaty, zajęcia, kursy, projekty… cokolwiek, co wymaga twórczej przestrzeni, odzywajcie się. I odezwała się Ola, o której wówczas wiedziałem w sumie tyle, że jest mamą dwóch naszych młodych artystek. (Klasycznie u nas, mamuśki górą!:))

Okazała się, że Ola od lat szeroko zajmuje się ceramiką, robi to w bardzo wszechstronny sposób – łączy materiały, formy, idee. Ma głowę pełną pomysłów, niesamowicie dużo widzi i czuje…. Wizja pracowni ceramicznej “nad teatrem” niesamowicie jej się spodobała. Myślałem, że tańce, śpiewy i dziwne odgłosy z dołu będą jej przeszkadzały, a tu przeciwnie – pokochała to! I tak już trzeci rok współegzystujemy w tym pozornym mezaliansie.

A jakież tego cudowne owoce! Poza naprawdę czarującymi pracami warsztatowiczów, Ola stworzyła u nas:
– piękną (i wielką!) rzeźbę na nasz Koncert poświęcony psychiatrii dziecięcej na Kamiennej Górze,
– liczne jednorazowe projekty – a to Andrzejki, a to ceramiczne Walentynki dla Par… (O, mam pomysł, o tym napiszę na samym dole:D)
– pamiątkowe płaskorzeźby na Koncert z okazji 10-lecia,
– wystawę prac swoich i naszych warsztatowiczów w Galeria Gdyńskiego Centrum Filmowego,
– zaprojektowała i wykonała Złote Lwiątka – czyli nagrody wręczane podczas Młodej Gali na Festiwal Polskich Filmów Fabularnych.
– no i przed nami absolutnie niesamowity autorski projekt Oli z hasłem “cycki” w tle;) Szczegóły niebawem!

Tak więc widzicie – kobieta o przebogatej wyobraźni i niesamowitych umiejętnościach, ze znawstwem poruszająca się we wszelkich technikach ceramicznych, mieszająca je i wykraczająca poza schematy… Co ją spotkam w siedzibie – opowiada mi o nowych pomysłach i, co najważniejsze, dowozi je!:D Wielka to radość. Gdy ją odwiedzam, czuję się jak jakiś mecenas sztuki, który udostępnił miejsce, czasem wpadnie, rozejrzy się, zachwyci i cichutko wymyknie, żeby nie przeszkadzać. Bo wtrącać się absolutnie nie ośmielam. 😀

Ola to jedna z tych niezależnych artystek, która sama też nie raz odbijała się od różnych instytucjonalnych drzwi, próbując przekonać ważnych ludzi do swojej wizji. Może dlatego tak dobrze się dogadujemy…😉 Cieszę się, że znalazła dla siebie miejsce u nas. Twórz Ola, nie zwalniaj, czaruj!

A, jeszcze suchar – Ola profesjonalnie wypala się zawodowo. Dziękuję.

A Wy piszcie do Oli, dołączajcie na warsztaty, obserwujcie!<3